Madison POV
-Tak bardzo się cieszę, że wreszcie możemy razem mieszkać!
-Wreszcie będę mogła z tobą rozmawiać w każdej chwili.- powiedziała Lily z wielkim uśmiechem na twarzy.
To był dzień, na który oczekiwałyśmy od początku naszej przyjaźni. Wspólne mieszkanie z przyjaciółką to świetna sprawa. Jednak bardziej cieszyłam się z tego, że wreszcie ulotniłam się z rodzinnego domu. Nie mogłabym znieść tam już ani chwili dłużej. Zabierając się za rozpakowywanie kolejnego kartonu z moimi rzeczami, poczułam wibracje mojego telefonu.
-Kto się do ciebie dobija?- spytała Lily zaciekawiona.
-Nikt. To przypomnienie. Lepiej bierz się za kolejny karton.
Lily ponownie się wyszczerbiła i zaczęła układać płyty na wysokim regale.
__________________________________________
Dochodziła godzina dwudziesta. Siedziałam owinięta w koc na białej sofie. Lily krzątała się po całym mieszkaniu. Nie zwracałam na nią uwagi. Wzięłam pilot do ręki i zaczęłam poszukiwać jakiegoś ciekawego filmu.
-Wychodzę!- krzyknęła Lily z przedpokoju.
-Lily, spójrz która jest godzina! Jest środek zimy, zmarzniesz- krzyknęłam. Szybkim ruchem podniosłam się z sofy i poczłapałam do przedpokoju.
-Jestem ciepło ubrana, wrócę jak najszybciej będę mogła.
Nawet nie zdążyłam zapytać dokąd idzie, bo w ekspresowym tempie Lily opuściła mieszkanie.
Zostałam sama.
Pomyślałam, że nie będę tracić czasu na wgapianie się w telewizor.
Napuściłam wodę do wanny, zdjęłam ubrania, puściłam z mojego iphone'a odprężającą melodie i oddałam się przyjemności. Już dawno nie czułam się tak wyśmienicie. Byłam we własnym mieszkaniu i nie musiałam wysłuchiwać mojej mamy.
Ta chwila nie trwała długo. Muzykę przerwał telefon Lily.
-Tak?
-Madison pomocy, boje się!- krzyknęła do telefonu piskliwym głosem.
Wystraszyłam się. Bardzo dobrze znam Lily i wiem, że musiało stać się coś dziwnego.
-O co chodzi? Lily gdzie jesteś?
-Stary budynek, róg, internet.
-Lily konkrety!-zdenerwowana próbowałam się dowiedzieć czegoś więcej.
-..pomocy..
-Halo?! Lily co ci się dzieje? Słyszysz mnie?
Nie doczekałam się odpowiedzi. Usłyszałam jedynie sygnał zakończonego połączenia.
-Wreszcie będę mogła z tobą rozmawiać w każdej chwili.- powiedziała Lily z wielkim uśmiechem na twarzy.
To był dzień, na który oczekiwałyśmy od początku naszej przyjaźni. Wspólne mieszkanie z przyjaciółką to świetna sprawa. Jednak bardziej cieszyłam się z tego, że wreszcie ulotniłam się z rodzinnego domu. Nie mogłabym znieść tam już ani chwili dłużej. Zabierając się za rozpakowywanie kolejnego kartonu z moimi rzeczami, poczułam wibracje mojego telefonu.
-Kto się do ciebie dobija?- spytała Lily zaciekawiona.
-Nikt. To przypomnienie. Lepiej bierz się za kolejny karton.
Lily ponownie się wyszczerbiła i zaczęła układać płyty na wysokim regale.
__________________________________________
Dochodziła godzina dwudziesta. Siedziałam owinięta w koc na białej sofie. Lily krzątała się po całym mieszkaniu. Nie zwracałam na nią uwagi. Wzięłam pilot do ręki i zaczęłam poszukiwać jakiegoś ciekawego filmu.
-Wychodzę!- krzyknęła Lily z przedpokoju.
-Lily, spójrz która jest godzina! Jest środek zimy, zmarzniesz- krzyknęłam. Szybkim ruchem podniosłam się z sofy i poczłapałam do przedpokoju.
-Jestem ciepło ubrana, wrócę jak najszybciej będę mogła.
Nawet nie zdążyłam zapytać dokąd idzie, bo w ekspresowym tempie Lily opuściła mieszkanie.
Zostałam sama.
Pomyślałam, że nie będę tracić czasu na wgapianie się w telewizor.
Napuściłam wodę do wanny, zdjęłam ubrania, puściłam z mojego iphone'a odprężającą melodie i oddałam się przyjemności. Już dawno nie czułam się tak wyśmienicie. Byłam we własnym mieszkaniu i nie musiałam wysłuchiwać mojej mamy.
Ta chwila nie trwała długo. Muzykę przerwał telefon Lily.
-Tak?
-Madison pomocy, boje się!- krzyknęła do telefonu piskliwym głosem.
Wystraszyłam się. Bardzo dobrze znam Lily i wiem, że musiało stać się coś dziwnego.
-O co chodzi? Lily gdzie jesteś?
-Stary budynek, róg, internet.
-Lily konkrety!-zdenerwowana próbowałam się dowiedzieć czegoś więcej.
-..pomocy..
-Halo?! Lily co ci się dzieje? Słyszysz mnie?
Nie doczekałam się odpowiedzi. Usłyszałam jedynie sygnał zakończonego połączenia.
__________________________________________
Hej! Tu @xxjusbieberxx
Postanowiłam, że i ja będę piasała swoje własne opowiadanie.
Hej! Tu @xxjusbieberxx
Postanowiłam, że i ja będę piasała swoje własne opowiadanie.
Jak widać już na wstępie jest odrobina akcji. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Proszę o szczere komentarze.
Proszę o szczere komentarze.
Może być ;)
OdpowiedzUsuńczekam na następny :)
Jest ok ! <3
OdpowiedzUsuńDAWAJ NASTĘPNY ;))
Jest spoko ale dużo błędów.
OdpowiedzUsuńJak na początek dobrze zaczęłaś :)
OdpowiedzUsuńPOWODZENIA :*
OdpowiedzUsuńŚwietnie jest ! ;)
OdpowiedzUsuńPowodzenia ;)
Bardzo fajnie napisane.
OdpowiedzUsuńCiekawe.
Czekam na następną część ..
A co do komentarza Natalii,to nie wiem w czym ona widzi błędy.
Bo ja jakoś ich nie widzę,no ale każdy ma swoje zdanie.
Jest bardzo fajnie.Czekam na dalszy ciąg...
Powodzenia życzę :) :)
Dobrze i przemyślanie zaczęłaś . Powodzenia :**
OdpowiedzUsuńmoze byc :)
OdpowiedzUsuńwow, go girl, wyszczerbiałam się do monitora jak czytałam
OdpowiedzUsuńThank, to wiele dla mnie znaczy
Usuń